sobota, 31 stycznia 2015

【OS】 Onodera Ritsu x Masamune Takano

Onodera Ritsu po raz setny tego dnia, został zarzucony papierami, wydrukami, szkicami, oraz jakże rozrośniętymi scenariuszami przez swojego ukochango szefa Takano Masamune. Poprostu żyć nie umierać, jakby to określił Ritsu.
- Takano-san!
Brunet podszedł do biórka szefa z wyrażnym skrzywieniem na twarzy, to że był wściekły można było wyczytać z pulsującej żyłki na czole.
- Hmm? - mężczyzna zwyczajowo z papierosem w ustach mruknął tylko nieznacząco.
- Czy mógłbyś przestać wykorzystywać mnie jako prywatnego robotnika? Proszę?
- To twoja praca. Mogłeś zostać pracownikiem innego działu, nie sądzisz?
- Żartujesz... Prawda? - wycedził przez zęby.
Rozwścieczony pracownik działu mang dla nastolatek zamachnął się mocno wydrukami, które trzymał w ręce, wycelował, a nastepnie trafił prosto w twarz szefa.
Przez chwilę Takano mierzył wzrokiem "buntownika". Na co ten odpowiadał mu spojrzeniem przepelnionym nienawiści i chęci mordu.
-Onodera... Zostaniesz ukarany za swój głupi czyn. W tym momencie masz udać sie do mojego prywatnego biura. Natychmiast, zrozumiano?!
- Tak. - odparł cicho brunet, po czym szurając butami udał się we wcześniej wspomniane miejsce.

Masamune Takano był człowiekiem spokojnym, do czasu gdy nie rozwścieczył go osobnik zwany przez jego znajomych Ritchan. Swoją drogą, kto pozwoliłby na nazywanie siebie jakże śmiesznym określeniem jakim jest Ritchan.
Ciemnowlosy wszedł do pomieszczenia znacząco trzaskając drzwiami tak aby czekający na niego mężczyzna zwrócił na niego uwagę.
- Mocniej się nie dało? - mruknął pod nosem Onodera.
- Słyszałem... To może teraz wytłumaczysz mi czemu mnie zaatakowałeś, jeśli wogóle można nazwać to atakiem?
- Etto... Takano-san, to trudne kiedy...
- Kiedy co?
Pomimo tego, że Masamune uważał go za idiotę to coś go w nim pociągało. Podszedł do niego i przysunął twarz do jego ucha.
- No śmiało Ritchan, jesteśmy tu tylko we dwoje. Nikt nie usłyszy.
- C-co?! Oszalałeś?! - chłopak odskoczył jak poparzony. - Chodziło mi o to, że to trudne kiedy zrzucasz na mnie wszystkie prace, które sam powinieneś zrobić. Przepraszam, że cie w pewnym sensie uderzylem.
-Oh... Poprostu próbuję pokazać innym, że jednak coś umiesz. Przeprosiny przyjęte, lecz kara cie nie ominie.
Chwilę później Ritsu stał przyparty do ściany, zaś Takano wpijał się w jego usta raz po raz. Bawił się podgryzając, liżąc i ssąc jego dolną wargę. Co jakiś czas z ust bruneta wydobywały się ciche westchnienia. Co dziwne mężczyzna nie opierał się pocałunkowi tak, jak robił to dotychczas. Można powiedzieć, że coś w nim pękło.
Jak przystało na szefa, Masamune zarządził przerwę kładąc głowę na ramieniu Ritchana.
- Takano-san?
- To była twoja kara. Jeśli jeszcze raz coś takiego zrobisz, to przysięgam ci, że nie będziesz w stanie chodzić conajmniej przez tydzień.
- C-co?!
Nie doczekał się odpowiedzi gdyż ciemnowłosy odszedł w stronę swojego ukochanego, zawalonego papierami biurka.

Onodera Ritsu był bardzo zapracowanym i często karanym pracownikiem działu mang shoujo.

Mam nadzieję, że mój pierwszy oneshot się wam spodobał. Napisałam go na prośbę mojej kochanej przyjaciółki Yuko.

Flower

1 komentarz:

  1. Pierwsze opo przeczytane u Flower, co z tego że komentowane jako drugie ._.

    Eeto... tu za dużo nie powiem, bo miałam napisać pierwszego koma tu, ale palec sam magicnie wybrał na tabku opcję przeniesienia xDDD więc powiem, że mi się podoba. Jakbyś wyjęła ich z mangi/anime ♥ kwintesencja sekaiichi~

    OdpowiedzUsuń