-Izaya nie rozumiesz, że w każdej chwili możesz umrzeć? Jeden fałszywy ruch i...-nie dokończył, czarnowłosy przerwał doktorkowi głośnym trzaśnięciem drzwiami o framugę.
czwartek, 26 maja 2016
Będziesz cierpiał - Prolog
-Izaya nie rozumiesz, że w każdej chwili możesz umrzeć? Jeden fałszywy ruch i...-nie dokończył, czarnowłosy przerwał doktorkowi głośnym trzaśnięciem drzwiami o framugę.
sobota, 9 maja 2015
【OS】Lawliet Lawsford x Raito Yagami
piątek, 20 marca 2015
【OS】Przepraszam
Krocząc przez śnieżnobiały chodnik
Gdzie jesteś Kaneki?
Obraz się rozmywa
Upadam na kolana
sobota, 31 stycznia 2015
【OS】 Nezumi x Shion
Nezumi zwyczajowo pochylony nad lekturą zapewne bardzo pięknego tomiku poezji romantycznej. Wydawałoby się że jest to przepiękny krajobraz. Do granatowo włosego podbiega uradowany Shion z opakowaniem Pocky w dłoni. Przerywa spokój Szczura swoim śpiewnym głosikiem.
- Nezumi! Zagrajmy!
- Co proszę?
- Zagramy? Proszę. - białowłosy wyciągnął z opakowania jeden paluszek i włożył go sobie do ust.
- W to? To da się tym w cokolwiek zagrać? - zapytał kpiącym głosem nieodrywając wzroku od książki.
- Nezumi~ Tylko ten jeden raz.
- No dobrze, ale tylko ten jeden.
Chłopak przysunął swoją twarz do twarzy Shiona i delikatnie złapał ząbkami za paluszka. "Muszę przyznać że jest wyjątkowo słodki. P-paluszek znaczy się, nie Shion."
Gryźli paluszek przez kilka chwil, gdy nagle Nezumi postanowił złamać go w pół zostawiają Shiona z malutkim kawałkiem w buźce i smutnym wyrazem twarzyczki. Oczy białowłosego mówiły tylko jedno, no może troszkę więcej. Coś pomiędzy "Zabije cię za to.", a "Nezumi~ Chcę żebyś mnie pocałował." Siedzieli tak przez chwilę dopóki Shion nie zaczął 'wciągać' paluszka. Zaskakujące jak szybko znikał z oczu Nezumiego. Ten jednak nieugięty próbował ponownie przeczytać poradnik Perfekcyjej Pani Domu :| (Małgorzata approves) Dopiero gdy zobaczył ten morderczo smutny przekaz w jego oczach rzucił się na niego swoimi gorącymi wargami.
【OS】 Onodera Ritsu x Masamune Takano
Onodera Ritsu po raz setny tego dnia, został zarzucony papierami, wydrukami, szkicami, oraz jakże rozrośniętymi scenariuszami przez swojego ukochango szefa Takano Masamune. Poprostu żyć nie umierać, jakby to określił Ritsu.
- Takano-san!
Brunet podszedł do biórka szefa z wyrażnym skrzywieniem na twarzy, to że był wściekły można było wyczytać z pulsującej żyłki na czole.
- Hmm? - mężczyzna zwyczajowo z papierosem w ustach mruknął tylko nieznacząco.
- Czy mógłbyś przestać wykorzystywać mnie jako prywatnego robotnika? Proszę?
- To twoja praca. Mogłeś zostać pracownikiem innego działu, nie sądzisz?
- Żartujesz... Prawda? - wycedził przez zęby.
Rozwścieczony pracownik działu mang dla nastolatek zamachnął się mocno wydrukami, które trzymał w ręce, wycelował, a nastepnie trafił prosto w twarz szefa.
Przez chwilę Takano mierzył wzrokiem "buntownika". Na co ten odpowiadał mu spojrzeniem przepelnionym nienawiści i chęci mordu.
-Onodera... Zostaniesz ukarany za swój głupi czyn. W tym momencie masz udać sie do mojego prywatnego biura. Natychmiast, zrozumiano?!
- Tak. - odparł cicho brunet, po czym szurając butami udał się we wcześniej wspomniane miejsce.
Masamune Takano był człowiekiem spokojnym, do czasu gdy nie rozwścieczył go osobnik zwany przez jego znajomych Ritchan. Swoją drogą, kto pozwoliłby na nazywanie siebie jakże śmiesznym określeniem jakim jest Ritchan.
Ciemnowlosy wszedł do pomieszczenia znacząco trzaskając drzwiami tak aby czekający na niego mężczyzna zwrócił na niego uwagę.
- Mocniej się nie dało? - mruknął pod nosem Onodera.
- Słyszałem... To może teraz wytłumaczysz mi czemu mnie zaatakowałeś, jeśli wogóle można nazwać to atakiem?
- Etto... Takano-san, to trudne kiedy...
- Kiedy co?
Pomimo tego, że Masamune uważał go za idiotę to coś go w nim pociągało. Podszedł do niego i przysunął twarz do jego ucha.
- No śmiało Ritchan, jesteśmy tu tylko we dwoje. Nikt nie usłyszy.
- C-co?! Oszalałeś?! - chłopak odskoczył jak poparzony. - Chodziło mi o to, że to trudne kiedy zrzucasz na mnie wszystkie prace, które sam powinieneś zrobić. Przepraszam, że cie w pewnym sensie uderzylem.
-Oh... Poprostu próbuję pokazać innym, że jednak coś umiesz. Przeprosiny przyjęte, lecz kara cie nie ominie.
Chwilę później Ritsu stał przyparty do ściany, zaś Takano wpijał się w jego usta raz po raz. Bawił się podgryzając, liżąc i ssąc jego dolną wargę. Co jakiś czas z ust bruneta wydobywały się ciche westchnienia. Co dziwne mężczyzna nie opierał się pocałunkowi tak, jak robił to dotychczas. Można powiedzieć, że coś w nim pękło.
Jak przystało na szefa, Masamune zarządził przerwę kładąc głowę na ramieniu Ritchana.
- Takano-san?
- To była twoja kara. Jeśli jeszcze raz coś takiego zrobisz, to przysięgam ci, że nie będziesz w stanie chodzić conajmniej przez tydzień.
- C-co?!
Nie doczekał się odpowiedzi gdyż ciemnowłosy odszedł w stronę swojego ukochanego, zawalonego papierami biurka.
Onodera Ritsu był bardzo zapracowanym i często karanym pracownikiem działu mang shoujo.
Mam nadzieję, że mój pierwszy oneshot się wam spodobał. Napisałam go na prośbę mojej kochanej przyjaciółki Yuko.
Flower
『1』 Początek, który już był
Postanowiłam zacząć wszystko od początku. Pierwszą zmianą będzie nazwa jak i cel bloga, planuję tu zrobić coś w rodzaju wielkiego zbioru moich opowiadań yaoi i nie tylko. Mam dużo pomysłów na kilku częściowe opowiadania, jak i one-shoty.
Dużą rolę będzie też odgrywał wygląd mojego bloga, postaram się aby był bardziej przejrzysty i jasny. Z doświadczenia wiem, że oczy bardziej męczą się gdy czytamy biały tekst na czarnym tle.
Jak narazie to chyba tyle z moich planów. Mam też kilka niespodzianek, które zobaczycie dopiero po "super przemianie" bloga. Jestem teraz przepełniona entuzjazmem, więc mam nadzieję, że wszystko wyjdzie i się wam spodoba.
★★★
P.S. Ostatnio gdy weszłam na bloga zauważyłam, że wybiło mi już ponad 1000 wyświetleń za co chciałam serdecznie podziękować.



