sobota, 9 maja 2015

【OS】Lawliet Lawsford x Raito Yagami

Oto nastał dzień, właśnie dziś ukaże się waszym oczom mój PIERWSZY oneshot.
 Jestem załamana. Jednakże jak na mnie nie jest aż tak tragicznie. 
Zapraszam do czytania~!

Cholera jasna. L znów się spóźnia. Zastanawiam się jak długo można jeść ciasto. 
-Ryuuzaki! Długo jeszcze?! 
-Jefcze chwilche.-odpowiedział mi z pełną buzią. 
-Pośpiesz się, zaraz będzie emisja. 
-Idę, idę. Nie krzycz. 
Zataszczył ze sobą jakiś kilogram ciast i ciasteczek. 
-Nie przesadzasz? - zapytałem. 
-To jest nic, w porównaniu z tym co jest w mojej sypialni. - odpowiedział uśmiechnięty. 
-Aha... To może włączymy już SakuraTV? Program już się zaczął. 
-Ok. Usiadł z tacą ciastek przed sobą. 
-Kolejny atak. Ciekawe kto tym razem. -powiedział L. 
"Misa dobrze się sprawuje."-pomyślałem. Nagle L wyłączył telewizor. Zbliżył się do mnie, i powiedział: 
-Zazdroszczę Misie. 
-Chyba Misy. Bynajmniej ostatnio tak mówiłeś. 
-Nie. Zazdroszczę Misie ciebie. - odparł i pocałował mnie. Odepchnąłem go szybko. 
-Ryuuzaki, co ty robisz?! 
-Chciałem cie pocałować. 
-Ale czemu?! Odbiło ci?! 
-Nie. -W takim razie dlaczego mnie pocałowałeś? 
-Bo cie kocham.-powiedział i wyszedł z pokoju. 
-Ryuuzaki! Poczekaj. -krzyknąłem i złapałem go za rękę. 
-Ale po co? 
-Rozgryzłeś mnie, ja też cie kocham.- odparłem i pocałowałem go namiętnie. Potem poszliśmy do jego pokoju. Rzuciłem go na łóżko i zdjąłem mu jego białą koszulkę. Przejechałem ręką po jego torsie. Pomimo tego, że jadł dużo słodyczy, był dość umięśniony. Przytuliłem się do niego. L przejął kontrolę, przerzucił mnie na plecy i zerwał ze mnie koszulę. Dosłownie. Leżała teraz porwana na podłodze. Zaczął zdejmować mi spodnie. Jego ręce były takie...takie silne. Całował mnie po brzuchu, i każdej innej części ciała, którą rozbierał. Dotarł do moich bokserek, ale nie zdjął ich. 
-Nie mogę. Nie chcę, żeby to tak wyglądało. Kocham cię. 
Pocałowałem go, leżeliśmy tak do rana. Wreszcie czułem się kochany.

Z racji tego, że właśnie się duszę nawet tego nie skomentuje.
Nie wiem co mną wtedy prowadziło, ale płacze ze śmiechu zawsze gdy to czytam. 
Było minęło, teraz jest o wiele lepiej. Bynajmniej tak mi się wydaje.

Do następnego wpisu~!

P.S. Czy ja w tym oneshocie uznałam L za seme? Pomocy